Test klawiatury Ozone Strike Battle Black Cherry MX Brown, czyli długa nazwa = dobra jakość?

Ach, ten Ozon(e)

Klawiatura mechaniczna, dla wielu to szczyt marzeń odnośnie peryferiów. Jeśli jednak nie wiecie „z czym to się je”, to zerknijcie wpierw na recenzję Logitech G810. Teraz pora na test mniej znanego producenta, tzn. Ozone. Firma zdobywa coraz większą popularność, także dzięki nieustannemu poszerzaniu oferty. Z ostatnich akcesoriów, to chociażby „mechanik” Ozone Strike X30, czy mysz Ozone Neon M50. W ofercie znajdują się prócz klawiatur, czy „gryzoni” również np. słuchawki, czy podkładki pod myszy. No dobrze, to tyle tytułem wstępu.
Tym razem na tapetę trafił Ozone Strike Battle Black Cherry MX Brown. Nie da się ukryć, że nazwa długa, ale czy warta zapamiętania?
Ozone Strike Battle to klawiatura mechaniczna typu TKL, czyli bez bloku numerycznego.
Na stronie producenta dowiadujemy się m.in. że klawiatura występuje z różnymi przełącznikami.

ozone

Tak więc, dla każdego coś miłego. Do testów trafiła wersja z przełącznikami Cherry MX Brown, które uważane są za najbardziej uniwersalne.

Ozone

Specyfikacja wygląda następująco:

  • Klawiatura TKL z 87 klawiszami
  • Wymiary: 351 x 123 x 34.5 mm
  • Waga: 685 gramów
  • Oprogramowanie: Ozone Gaming
  • Czterostopniowe podświetlenie klawiszy (10/30/70 oraz 100%)
  • Pełny anti-ghosting
  • 64 KB wbudowanej pamięci
  • Gaming Mode
  • Taktowanie USB – do 1000 Hz (czas reakcji 1 ms)
  • Opleciony przewód o długości 1,5 m
  • Góra obudowy wykonana z aluminium
  • Możliwość zaprogramowania sześciu makr (brak dedykowanych przycisków)
  • Przełączniki Cherry MX Red, MX Brown (testowane), MX Blue lub MX Black

Parametry nie wyróżniają produktu Ozone na tle konkurencji. Klawiatura kosztuje najtaniej od 360-370 zł. Czy to dużo? Dla typowego użytkownika na pewno tak. Czy jednak warto się wykosztować tyle na klawiaturę bez bloku numerycznego, który niektórym się bardzo przydaje? Zobaczymy.

 

 

 

Otrzymany nie wyróżnia się. Prócz samej klawiatury załączona jest krótka instrukcja szybkiego uruchomienia oraz naklejka z logo Ozone. Pudełko jest minimalistyczne i wykonane z przeciętnie sztywnego kartonu.

Sam Strike Battle składa się z 2 elementów, wierzch wykonany jest z aluminium, spód z plastiku. Spasowanie jest dobre, jednak momentami widać różnice w szczelinie. Przełączniki osadzone są sztywno. Nie znajdziemy tutaj dodatkowego koncentratora dla złącz USB lub audio.
Produkt nie jest ciężki, dzięki wykorzystaniu aluminium i kompaktowym wymiarom osiągnięto 685 gramów, co na pewno ułatwi ewentualny transport.
Nadruki na klawiszach są średnio widoczne bez włączonego podświetlenia. Ich powierzchnia została wykonana z przyczepnego materiału.

Spód (który nie jest podatny na smugi) oraz część boków wykonano z plastiku. Strike Battle posiada rozkładane stopki. Unoszą one tył obudowy do optymalnego poziomu, zwiększając wygodę pisania. Kąt nachylenia jest dobrze dobrany, stopki nie składają się same przy przesuwaniu klawiatury. Ważna rzecz – na ich końcach znajdują się gumowe nakładki. Po ich rozłożeniu funkcję przeciwpoślizgową mamy dzięki 3 gumowym paskom z przedniej części spodu. Jest to jednak wystarczające.

Boki są polerowane, przez co po jakimś czasie pojawiają się delikatne smugi.

Klawisze nie są ograniczone przez obudowę także na krawędziach. Dzięki temu łatwo utrzymać porządek, po przedmuchaniu przestrzeni między przełącznikami.


Oplot 1.5 metrowego przewodu jest stosunkowo cienki, przez co obawiałbym się na dłuższą metę o jego trwałość . Wtyczka USB 2.0 jest solidnie wykonana.


Nasadki klawiszy zrobiono z dość trwałego tworzywa ABS 94HB. Niestety „kapsle” za łatwo się zdejmuje (tak, to jest wada).

Długie klawisze posiadają dodatkowe stabilizatory. Dzięki temu brak luzów, ale z drugiej strony utrudnia to wymianę „kapsli”.

Strike Battle

W Strike Battle rząd F1–F12 w kombinacji z FN zmienia swoje standardowe funkcje.

  • F1–F4 umożliwia zmianę częstotliwości taktowania USB (125-250-500-1000 Hz) oraz zmianę opóźnienia (16-14-12-8-4-2-1 ms). To ostatnie wydaje się jednak zbędne.
  • F5–F8 mogą służyć do sterowania odtwarzaczem multimediów,
  • F9–F12 do regulacji głośności.
  • Print Screen odpowiada za uruchomienie tzw. trybu G-Mode (blokada klawisza Windows), zaś Scroll Lock za regulację natężenia podświetlenia.Minusem jest położone klawisza FN, gdyż znajduje się on w miejscu prawego „Windows”. Nie jest to optymalne, przy próbie korzystania z WSAD i klawiszy M.

CaptainHook

Maniak sprzętowy, redaktor Techlipton.pl. Zapraszam do polubienia profilu: https://www.facebook.com/captainhuku/ - gdzie można się ze mną najszybciej skontaktować.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij