Call of Duty Infinite Warfare vs Battlefield 1 – odgrzewany kotlet kontra unikat?

Już zdążyliśmy ochłonąć po zwiastunie Battlefield 1, lecz w internecie nadal trwa burza. Gracze niosący transparenty z napisem „RIPCOD”, który nawiązuje do wydarzeń na twitch.tv podczas premiery kolejnej części Battlefielda, masowo atakują jego największego rywala, a więc Infinite Warfare studia Activision. Szydzeniu nie ma końca – pojawiają się złośliwe komentarze, zabawne memy, przeróbki filmów które mają tylko jeden cel – zdyskredytować kolejną część Call of Duty. Co poruszyło graczy do tego stopnia, że siła natarcia na futurystyczną produkcję Infinity Ward zaczęła wymykać się spod kontroli? Miało na to wpływ wiele czynników, od monotonności kolejnych gier tej serii (co spowodowało wyczerpanie limitu cierpliwości), po sprytne zachęcanie do kupna odnowionej edycji czwartej części gry w zestawie z flagowcem. Jak w takim razie możemy oceniać politykę Activision?

maxresdefault

We wtorek otrzymując nowy zwiastun Call of Duty Inifinity Warfare niewielu wyraziło swoją ekscytację nim. Nie od dzisiaj wiadomo, że seria ta z wojennej i szanowanej strzelanki, stała się czymś na podobe epickiego kina akcji, kończąc tym samym z przynależnością do ligi poważnych gier o tematyce wojennej. Złe wieści do Activision zaczęły napływać od momentu ukazania się zapowiedzi ich gry na portalu YouTube – w krótkim czasie zebrała ona aż 600 tysięcy negatywnych ocen! Czy możemy to w jakiś sposób porównywać do osiągnięć konkurencji? Oczywiście. Zwiastun Battlefield 1, który został wyemitowany wczoraj o godzinie 22.30 na portalu twitch.tv, zebrał już 570 tysięcy pozytywnych ocen i tylko 10 tysięcy negatywnych. Liczba wyświetleń także ciekawi, bowiem stosunek to 10 milionów dla Call of Duty w ciągu 4 dni i 8,5 miliona w niecały dzień dla Battlefielda.

Widzowie ostatniej konferencji EA i DICE jasno ocenili nowy produkt Activision.

Widzowie ostatniej konferencji EA i DICE jasno ocenili nowy produkt Activision.

W czym leży sukces wczorajszej premiery Battlefield? Według mnie to to pragnienie tego, czego nikt nie oferował już od dawna. Jest to swoisty powrót do starych czasów, o ile można go takim nazwać, gdyż historii I Wojny Światowej w takiej oprawie jeszcze nie uświadczyliśmy w grach wideo. Ostatnia część Call of Duty, która została umiejscowiona w czasach historycznych, to World at War, lecz miało to miejsce 8 lat temu. Konkurencja w tamtym czasie była czujna i odpowiedziała rok później tytułem Battlefield 1943. Od tamtej chwili obie marki zaczęły zręcznie omijać pierwszą połowę XX wieku. Swoista wymiana ciosów zakończyła się i zarówno DICE jak i Activision nakreśliły własne plany wydawnicze. Wczoraj otrzymaliśmy kolejne potwierdzenie ogromnej siły mediów społecznościowych – agresywna walka nie rozstrzyga się już pomiędzy konkurującymi studiami, lecz między społecznością graczy. Ta zaczęła atakować Activision z każdej możliwej strony – wytykając im zagrywki, którym wielu – delikatnie to określając – nie przypadły do gustu. Wszak nowa, odświeżona edycja Call of Duty 4 Modern Warfare ma być dostępna jedynie przy zakupie Call of Duty Infinity Warfare. Czy to nie jest czysty marketing? Ludzie głosem rozsądku odwrócili się od serii i zaczęli podpatrywać konkurenta, który zaczął swoją kampanię zaskakującym zwiastunem. Jak go oceniono?

COD-Infinite-Warfare_Digital_Legacy_Edition

Battlefield 1 został przyjęty może nie tyle ciepło, czy chłodno, co z wielkim zaskoczeniem. Owszem, przecieki docierały do nas jeszcze przed premierą gry, lecz to właśnie na niej mieliśmy mieć do czynienia z przysłowiową „kropeczką nad i”. Całkowicie nowe realia, skok w przeszłość dla serii, jakiej mało kto się spodziewał. Owszem, wyzwanie jest ogromne – znacznie większe niż Battlefront czy Hardline, bo mówimy tutaj o zmianie realiów wojny, to już nie Blitzkrieg III Rzeszy czy teraźniejsze konflikty, w których czołgi i broń maszynowa odgrywały i odgrywają kluczową rolę. Realia tamtej wojny stanowiły wyzwanie dla broni eksperymentalnej czyli gazów bojowych, samolotów szturmowych i bombowych oraz eksperymentalnych czołgów, jak i klasycznej kawalerii, walki wręcz a nawet broni prochowej. To czyni grę na tyle unikatową, że ciekawość zaczyna nam mocno wdawać się we znaki. Jak Battlefield połączy aż tyle elementów rozgrywki w spójną i zbalansowaną całość, kiedy po jednej stronie bitwy może stanąć kawalerzysta, a po drugiej czołg, czy chociażby żołnierz z karabinem maszynowym? To szalenie interesujące, do tego stopnia że gracze po euforii „zwiastunowej” swoje działa wytoczyli w stronę konkurencji.

640b

Call of Duty Infinite Warfare i Battlefield 1 znalazły się na dwóch różnych biegunach. Kosmiczne batalie staną w szranki z bitwami pod Verdun i Tannenbergiem. To gry utrzymane w jakże odmiennym klimacie i z tego powodu nie możemy w tym momencie ich ze sobą porównywać. Myślę że dlatego powinniśmy przychylniej spojrzeć na to, co przyniosą oba tytuły już po premierze rynkowej. Bitwy tej nie rozstrzygnie bezpośredni pojedynek pomiędzy grami – wygra ta, która zaprezentuje wyższy poziom i będzie nowym doświadczeniem, którego w żadnej innej grze dotąd nie uświadczyliśmy. Patrząc na początki Call of Duty wiemy, że ten tytuł już w przedbiegach, czeka ciężka walka o serca graczy. Do przezwyciężenie nowego Battlefielda potrzeba bowiem czegoś unikatowego, co zachęci ludzi na tyle, aby zaufali ponownie studiu Activision. Na razie to Battlefield kreuje się na tytuł, który zrobi milowy krok w kierunku rozwoju shooterów. Jest na co czekać!

  • Reflex

    RIP COD xD

  • S0lt

    Mi tam się ten BF nie podoba, jak zwykle wybiorę CoDa 😛 Może dzięki BFowi community w CoDzie się oczyści i zostaną tylko ci prawdziwi fani, gra będzie przyjemniejsza.

    • Kosa

      Tylko, że widzisz. Takie głupie trwanie w CoDzie, jest bezsensowne. 4 część w której widzimy wesoło kicających komandosów w egzoszkieletach, a w kampanii jedyne co się zmienia, to imiona bohaterów. Grafika taka jak w MW2. Co tu lubić. RIP COD

  • RIP COD

  • No Gata

    RIP COD

  • RIP COD

  • 5821

    RIP COD

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij