Recenzja Corsair ML120 – innowacyjne wentylatory z łożyskiem magnetycznym

/Recenzja Corsair ML120 – innowacyjne wentylatory z łożyskiem magnetycznym

[nextpage title=”Wprowadzenie”]

Informacja o nowej serii wentylatorów Corsair ML znalazła się na naszych łamach już jakiś czas temu : „Corsair wprowadza do sprzedaży wentylatory z technologią magnetycznej lewitacji łożyska„.
Cytując: „Ich główną wyróżniającą cechą jest zastosowanie łożyska wykonanego w technologii magnetycznej lewitacji łożyska, co powinno zapewniać cichszą pracę”.
Brzmi to interesująco, zaś Corsair twierdzi że jeśli NASA projektowałaby tego typu produkty – bohater tego wpisu byłby tego efektem.

Nowy produkt firmy z Kalifornii występuje w wersji ML (bez kolorowych narożników),

mlML Pro (z nimi)

ml_pro

oraz ML Pro (dodatkowo z LEDami, do wyboru białe, czerwone lub niebieskie).

ml_pro_led
Wentylatory w rozmiarze 120 mm posiadają zakres obrotów 400-2400 RPM, dzięki wykorzystaniu PWM.
140-tki oferują przedział 400-2000 obrotów na minutę.
[nextpage title=”Z czym to się je?”]

Pierwsza wymieniona wersja, czyli ML 120 (bez dopisków) – sprzedawana jest w tzw. dwu-pakach i jeśli nie zależy nam na bajerach (bo jak inaczej nazwać podświetlenie, w mniejszym stopniu tyczy to gumowych narożników) – jest zdecydowanie najbardziej opłacalna.
Dane techniczne wyglądają następująco:

ml120_pwm

  • 5 lat gwarancji,
  • ukierunkowanie na ciśnienie statyczne (czyli dobrze, gdy zależy na wydajności w przypadku zastosowania na chłodzeniu procesora),
  • zakres obrotów 400-2400 RPM, czyli bardzo szeroka możliwość dopasowania
  • kontrola PWM

Pudełko wygląda dość standardowo, jak widać – zaznaczono w prawym dolnym rogu opakowania, że w środku znajdują się 2 „śmigła”.

20160803_082547
Z tyłu znajdują się dane techniczne i informacje o wykorzystanych, innowacyjnych (z założenia) technologiach.

20160803_082951
Same wentylatory prezentują się… skromnie. Przypominają produkty z serii AF/SP 120, które Corsair dołączał (i dalej to robi) do swoich obudów/chłodzeń typu AIO. Kolorystyka mocno stonowana, tzw. design nie jest w modnym ostatnio stylu „bling bling” (im więcej LEDów, tym „większy szacunek na dzielni”), vel czegoś dla fanów dyskotek w Pcimiu Dolnym.

20160803_082840

20160803_082856W opakowaniu znajduje się krótka ulotka informacyjna oraz cztery standardowe śrubki montażowe (całe szczęście czarne).
Jakość wykonania wentylatorów stoi na dobrym poziomie, nic nie trzeszczy, nie stuka, nie puka (chyba, że to się zmieni, gdy będą użytkowane częściej niż tylko w niedzielę).

[nextpage title=”Trochę praktyki”]

 

outline

Dla przypomnienia – producent podaje zakres obrotów 400 – 2400 RPM, regulowanych PWM. Jak to wygląda po podłączeniu do płyty głównej? Asus Ai Suite III wyśmienicie nadaje się do sterowania wentylatorami. Poniżej znajduje się krzywa obrotów wykryta przez mechanizmy płyty.

123

Zakres regulacji jest dość zbliżony do tego co założył producent z przesunięcie o około 60 obrotów/minutę w górę. Nie jest to coś problematycznego i w czymkolwiek wadzącego.

Pomiar głośności był dokonywany sonometrem Voltcraft SL-100 z odległości 30 cm od wentylatora ustawionego w pionie, na zewnątrz obudowy.

voltcraft

Jak prezentuje się „hałas” przy danych RPM?

halas-went

 

Póki co na wykresach zaprezentowany jest tylko aktualnie testowany wentylator, aczkolwiek w najbliższej przyszłości baza będzie dość intensywnie rozbudowywana (test kolejnych „dmuchaczy” już wkrótce).
Wracając do „odsłuchu” -> do 1000 obrotów na minutę (co zresztą można wydedukować na podstawie powyższego wykresu, spłaszczonego do tej wartości) – dźwięk nie jest natarczywy, powiedziałbym nawet że nie przeszkadza (a w obudowie jest tym lepiej) mimo dobrze wyciszonej konfiguracji.

Powyżej 1600 RPM jest to już uciążliwe, a odczucia przy 2000+ są zbliżone do słuchania lepszej klasy odkurzacza. Jeszcze odnośnie kultury pracy – przy niskich obrotach wsłuchiwałem się w pracę łożyska(przykładając bezpośredni ucho) i da się wyłapać bardzo, ale to bardzo delikatne „szuranie”. Jednak zwiększając odległość do nawet 10 cm – nie dało się już tego zaobserwować.

Pora na zmierzenie wydajności. Dokonywałem tego wykorzystując anemometr Benetech GM816A i radiator Scythe Orochi.
Wyniki prezentują się następująco:

fpm

cfm

 

 

Wydajność mimo zastosowania radiatora generującego pewien opór powietrza nie odbiega od deklaracji producenta (12-75 CFM). Muszę przyznać, że przy pełnych obrotach podmuch powietrza jest taki, że byłoby mi komfortowo nawet w największym upale 🙂
Patrząc na wyniki – nie mam wątpliwości, że w praktyce Corsair ML120 to bardzo dobry produkt do zastosowania na radiatorze, aczkolwiek w moim obecnym zastosowaniu, czyli wdmuchiwaniu powietrza do obudowy z przodu – sprawuje się również wyśmienicie.

[nextpage title=”Podsumowanie”]

1

 

 

 

Pora na podsumowanie. Zestaw wentylatorów Corsair ML 120 dostępny jest aktualnie za ok. 110 zł (ceneo). Czy warto? Moim zdaniem tak. 55 zł za sztukę naprawdę dopracowanego produktu – to nie jest wygórowana cena. Nie jest to drożej niż poprzednik, tzn. seria AF/SP 120, więc to samo w sobie coś znaczy (a progres jest zauważalny, posiadałem wcześniej wentylatory SP120).

Konkretnie – co otrzymujemy? Zachowawczy wygląd, ale kulturę pracy taką samą jak o ponad połowę droższych wersji Pro i Pro LED. Wydajność stoi na wysokim poziomie. Jakość wykonania jest wystarczająca. Czy warto dopłacać do „kolorowych” wersji – kwestia względna. Osobiście nie miałem wątpliwości, tym bardziej że testowana para powędrowała z przodu obudowy, gdzie jest w niewielkim stopniu widoczna zza koszyków dysków.

Strona produktu: Corsair 

By | 2016-10-04T20:46:51+00:00 Październik 4th, 2016|Artykuły i felietony, Sprzęt|1 Comment

One Comment

  1. TheTymol 5 października 2016 at 11:41

    Śmieszkowanie w tekstach widze, czekam na dalsze testy 🙂

Leave A Comment