Test Palit GTX 1050 Ti KalmX – cisza jak makiem zasiał!

/Test Palit GTX 1050 Ti KalmX – cisza jak makiem zasiał!

W podsumowaniu ostatniego testu wspomniałem o tym, jak bardzo cenię sobie kulturę pracy kart graficznych. W odpowiedzi firma Palit przysłała mi do testów kartę na której hałas na pewno nie będę narzekać. Zapraszam Was do testu GeForce GTX 1050 Ti z niereferencyjnym układem chłodzenia KalmX.

Karty z pasywnymi systememami chłodzeń w obecnych czasach to bardzo mały odsetek wszystkich niereferencyjnych układów. Oczywiście, jest to zrozumiałe ze względu na fakt, że bestie siedzące w naszych komputerach generują bardzo duże ilości ciepła, którą muszą zostać odprowadzone, a oprócz chłodzenia cieczą drugim bezsprzecznie najefektywniejszym sposobem jest oczywiście „przedmuchanie” karty.

Obecne systemy chłodzenia są zazwyczaj pół-pasywne – ich wentylatory rozkręcają się dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu temperatury układu graficznego. System ten jest bardzo efektywny jednak nie eliminuje on problemu, a jedynie pozwala na względną ciszę podczas przeglądania Internetu czy oglądania filmów. Wentylatory wciąż są obecne na karcie graficznej i potrafią narobić hałasu przy długotrwałym obciążeniu.

Chłodzenie pasywne opiera się na masywnym radiatorze zamontowanym na PCB karty graficznej, lecz sam radiator nie jest w stanie odprowadzić odpowiednich ilości ciepła by schłodzić topowe układy graficzne. Dlatego powszechność tego rozwiązania sprowadza się tylko do kart z niskiej półki cenowej. Nie należy przy tym zapominać, jak ważną rolę w zestawie z kartą pasywnie chłodzoną odgrywa obudowa. Bez dobrej wentylacji ani rusz!

KalmX ma o około 4% niższe taktowanie bazowe na rdzeniu, ale za to wyższą przepustowość pamięci (według GPU-Z).

[nextpage title=”Platforma testowa i metodologia pomiarowa.”]

Testy zostały przeprowadzone w odpowiednich miejscach testowych zmuszających karty do wzmożonej pracy. Zazwyczaj liczba klatek na sekundę podczas normalnej rozgrywki jest wyższa. Do testów przysłużył się nam program OCAT, który pozwala na sprawdzenie średniej liczby klatek na sekundę niezależnie od zastosowanego API. Testy powtarzane były minimum trzykrotnie po czym z wyników wyciągaliśmy średnią arytmetyczną. Na platformie testowej zainstalowany jest system Windows 10 w wersji 64-bit. Karty podkręcane były programem MSI Afterburner, a ich stabilność testowana była w Furmarku.

Wersje sterowników:

  • Geforce Game Ready Driver 378.66 (02/14/2017)

[nextpage title=”Wydajność: Battlefield 1/Assasin’s Creed: Syndicate/The Division”]

Battlefield 1 zabiera nas do czasów I wojny światowej. W jego kampanii możemy wcielić się rolę żołnierza biorącego w niej czynny udział. Nasze testy przeprowadzamy w misji: „Mgła Wojny” w Lesie Bourlon. W tej lokacji karty muszą się nieźle namęczyć, żeby uzyskać wysokie wyniki. Poza zmienionym czasem i miejscem akcji to wciąż stary dobry Battlefield, który rozwija skrzydła w rozgrywkach multiplayer. Tytuł ten zastąpił swojego starszego brata w naszej procedurze testowej, ale to było do przewidzenia.

 


Assasin’s Creed: Syndicate to kolejna odsłona przygód assasynów. Tym razem przenosząca nas w czasy wiktoriańskiego Londynu. Wcielając się w rodzeństwo Frey jesteśmy świadkami ucisku robotników w czasach wyzysku. Powstała na bazie zmodyfikowanego silnika Anvil Engine, na którym to oparta była m.in. inna część cyklu o nazwie Unity, jednak tym razem twórcy postarali się o lepszą optymalizacje.

 

 


The Division to gra Ubisoftu, która jest nastawiona na rozgrywkę dla wielu graczy. W Nowym Jorku wybucha epidemia spowodowana przez śmiercionośnego wirusa rozprzestrzenianego przez terrorystów. Jako gracze wcielamy się w role jednego z wielu żołnierzy jednostki specjalnej i chronimy miasto przed następującą epidemią i terrorystami. Nie jest to idealna gra dla testera, głównie z powodu zmieniających się warunków pogodowych, dlatego też istotne jest, aby testy przeprowadzać w lokacji startowej, która eliminuje wpływ tych że zjawisk na wynik testu.

 

 

[nextpage title=”Wydajność: Doom/Titanfall 2″]Doom z 2016 roku to powrót do korzeni całej serii. Id software stworzyło grę, która zasługuje na miano czwartej odsłony Dooma. Gra jest bardzo dynamiczna, nastawiona głównie na widowiskowe akcje. Prawdziwa esencja rozwałki. W tej części trup ściele się gęsto dzięki rozbudowanemu arsenałowi broni jak i pokaźnym hordom piekielnego pomiotu, który przedostał się na planetę. Fabuła nie jest czymś na co fani zwracają uwagę w tej produkcji, jest ona tylko pretekstem dla niczym nieskrępowanej masakry, którą możemy w niej wyrządzić. Podczas testów używalismy API Vulkan.

 

 


Po udanej, ale nie cieszącej się długim życiem grze Titanfall studio Respawn Entertainment postanowiło stworzyć jej kontynuacje. Tym razem dostajemy od twórców prawdziwą kampanie dla pojedynczego gracza no i dodatkowo tryb multiplayer. Pilot jednego z Tytanów bojowych ginie, a nasz bohater zostaje przez niego mianowany pilotem zastępczym. Od tego czasu wraz z robotem posiadajacym własną inteligencje staramy się powstrzymać wrogów.

 

[nextpage title=”Wydajność OC: GTA V/ Rise of the Tomb Raider/ Hitman”]

Bestseller, legenda, kolejna część serii idealnie wpasowująca się w otwarty świat znany z sandboxów. Wyśmienita fabuła i przyjemny tryb multiplayer zapewniają graczowi długie godziny dobrej rozgrywki w Los Santos, w mieście gdzie łamanie prawa stoi na porządku dziennym. Zarówno oprawa dźwiękowa jak i wizualna gry trzyma fason. Już od dnia premiery pecetowej odsłony GTA V zewsząd było słychać pochwały dla studia Rockstar North za stworzenie dobrze zoptymalizowanej gry

 


Aby w pełni podziwiać wdzięki pani archeolog musimy być wyposażeni w potężna kartę graficzną.To jeden z najbardziej wyczekiwanych tytułów 2016 roku. Rise of the Tomb Raider zadebiutował 29 stycznia bieżącego roku, jako kontynuacja przygód Lary Croft z Tomb Raider 2013. To przygodowa gra akcji, w której nie brakuje brutalnej walki i elementów survivalowych. Silnik graficzny Foundation Engine autorstwa Crystal Dynamics zapewnia dobrą oprawę graficzną – warto dodać, że Rise of The Tomb Raider był jednym z pierwszych tytułów wspierających biblioteki DirectX 12 i technikę VXAO. Wymagania tej gry wobec sprzętu komputerowego nie należą do niskich.

 

 


Nowa część przygód płatnego zabójcy jest wyrozumialsza dla naszego sprzętu. Podobnie jak w przypadku Rise of the Tomb Rider, tak samo tu wprowadzono już możliwość korzystania z bibliotek DirectX 12.

 

[nextpage title=”Wydajność OC: Watch Dogs 2/ Wiedźmin 3″]

Watch Dogs 2 to kolejna gra od francuskiego studia wydawniczego. Wcielamy się w niej w hakera, który dzięki swojemu telefonowi i kilku ciekawym gadżetom może panować nad infrastrukturą całego miasta połączonego systemem komputerowym. Razem z grupą Dedsec walczymy z tym właśnie systemem, który narusza prywatność obywateli. Twórcy poszli po rozum do głowy po średnio przyjętej jedynce i zaoferowali nam hakowanie w luźniejszej otoczce. Gra się w to naprawdę dobrze.

 


Napisać kilka zdań o Wiedźminie 3: Dziki Gon, to tak jakby nie napisać nic, niestety muszę to zrobić. Gra polskiej produkcji to produkt wręcz idealny, nagrodzony wieloma trofeami z rozkochanymi w nim fanami. Jego premiera spowodowała oblężenie półek sklepowych, a każde kolejne rozszerzenie jest tematem zajmującym czołówki magazynów o grach. Oprawa audiowizualna tego tytułu stoi na najwyższym poziomie. Zmieniające się warunki atmosferyczne, piękne widoki, rozległy świat, dbałość o detale. W nowej części Wiedźmina ciężko doszukać się wad. Łyżką dziegciu w tym miodzie są wymagania wobec sprzętu komputerowego, które na pewno nie należą do najniższych!

 

[nextpage title=”Kultura pracy: Temperatura/Hałas/Pobór mocy”]Pomiar temperatur przeprowadzony został po 10 minutowym wygrzewaniu karty obciążanej grą Wiedźmin 3: Dziki Gon. Im niższa temperatura tym lepiej. Ciemniejszy słupek oznacza temperaturę po podkręceniu.

 

Chłodzenie pasywne nie jest pozbawione wad i temperatury całego układu są stosunkowo wysokie – szczególnie w porównaniu z 1050 Ti od MSI, której temperatury oscylowały w okolicach 60*C. Jeżeli uważnie czytaliście nasz ostatni test to wiecie również, że i praca tego układu nie przyprawiała o ból głowy. W spoczynku natomiast karta była bardzo chłodna i jej temperatura z reguły nie przekraczała 30*C. Dość sporych rozmiarów radiator jest w stanie poradzić sobie z emitowanym ciepłem, ale z pewnością przyda mu się dobrze wentylowana obudowa.


Pomiary głośności przeprowadzałem sonometrem firmy Flus z otwartym panelem bocznym w odległości około 30 centymetrów od karty graficznej. Ciemny słupek oznacza wynik z maksymalną prędkością obrotową wentylatorów, jaką udało mi się zarejestrować podczas rozgrywki. Kolory słupków zależą od obciążenia: najjaśniejszy to spoczynek (jego brak oznacza tryb pasywny), średni to pełne obciążenie, a najciemniejszy to obciążenie po podkręcaniu.

Ten wykres to tylko formalność – oczywiście karta zachowywała nienaganną kulturę pracy.

 


Testy wykonano za pomocą cyfrowego watomierza firmy Orno. Wynik pokazuje zapotrzebowanie na prąd całego zestawu komputerowego, z wyłączeniem monitora. Do obciążenia posłużyła gra Wiedźmin 3: Dziki Gon. Najjaśniejszy słupek demonstruje pobór mocy w spoczynku (pulpit), średni pod obciążeniem, a najciemniejszy pełne obciążenie po podkręceniu. Analogicznie do poprzedniego wykresu. Oczywiście im mniej tym lepiej.

 

[nextpage title=”Podsumowanie”]

Palit GTX 1050 Ti KalmX wywarł na mnie początkowo dobre wrażenie – niskie temperatury w spoczynku, absolutna cisza oraz całkiem dobre wyniki w grach. Jednakże przy dłuższych sesjach grania karta potrafiła rozgrzać się do wysokich temperatur. Wydajnościowo też rewelacji nie ma, bo model ten zazwyczaj plasuje się za układem od MSI, lecz można to było przewidzieć. Działanie GPU Boost 3.0 pomaga karcie utrzymać temperatury nie zagrażające pracy układu, ale przez to samo napięcie zasilające, a co za tym idzie także taktowanie nie może być porównywalne z układem niereferencyjnym napędzanym aktywną stroną chłodzenia. Konkurencyjny model jest zaś całkiem mocno podkręcony i oferuje lepsze możliwości podkręcania, skądinąd przyczynę tego mamy wyłożoną na tacy.

Niestety, na chwilę obecną karty pasywne nie do końca zdają egzamin,  lecz sytuacja ta zmienia się wraz z kolejnymi architekturami kart graficznych oferującymi lepszą efektywność prądową. Do serii KalmX należą już przecież GTX 750 oraz 750 Ti. GeForce GTX 1050 Ti z układem Pascal GP106, to kolejny krok naprzód. Być może w przyszłości będzie nam dane korzystać z pasywnej karty o wydajności obecnych topów, ale to jednak daleka perspektywa czasu.

Palit GTX 1050 Ti KalmX jak najbardziej zasługuje na moją rekomendację, jednak należy mieć na uwadze fakt, że nie jest to karta dla osób liczących każdą klatkę tj. maniaków sprzętowych. Jej grupą docelową są te osoby, dla których kultura pracy karty graficznej jest najważniejszym wyznacznikiem.

 

Plusy:

  • Cisza!
  • Niskie zużycie prądu.
  • Cena w wielu przypadkach niższa niż u konkurencji

Minusy:

  • Wydajnościowo nie powala
  • Temperatury lekko niepokoją

Rekomendacja

By |2017-05-25T15:04:56+00:00Maj 25th, 2017|Artykuły i felietony, Sprzęt, Testy|7 komentarzy

7 komentarzy

  1. Xinef 10 czerwca 2017 at 00:16

    Kupiłem kartę Palit GTX 1050 Ti na potrzeby domowego studia nagrań – komputer ma być na ile to możliwe bezgłośny – i do takich zastosowań karta sprawdza się idealnie.

    Trzeba tylko pamiętać, że zamysł to nie „wyeliminowanie wiatraków z równania”, tylko przeniesienie ich na obudowę – to nie jest karta do komputerów „bez wentylatorowych” czy nawet słabo wentylowanych. To karta którą umieszcza się np. w obudowie z sześcioma wentylatorami 140 mm (i to dobrej klasy wentylatorami, ja używam firm Nanoxia i be quiet!), ustawionymi na małe obroty np. 800 rpm, aby uzyskać ciche urządzenie z dużym przepływem powietrza. U mnie przy grach nie przekraczała 50 stopni. (fakt, nie jakieś specjalnie wymagające gry – testowałem na Heroes of the Storm na średnich/wysokich detalach w 1440p)

    Bo w końcu bezpośrednio na karcie graficznej ciężko umieścić wentylatory 140 mm 😛
    A w wyciszaniu peceta, jedną z pierwszych rzeczy które powinno się zrobić jest usunięcie wszystkich małych, szybkich wiatraków i zastąpienie ich dużymi, powolnymi i koniecznie dobrej jakości (łożyska i inne komponenty wiatraków mają gigantyczny wpływ na głośność i szybkość zużywania wiatraków) – dlatego preferuję jak wiatraki nie są bezpośrednio na karcie graficznej, tylko właśnie na obudowie.

  2. Maciek Jedliński 1 lipca 2017 at 19:38

    czy na GTX1050Ti można robić dobre streamy?

  3. Kasper Nakrajnik 20 lipca 2017 at 18:31

    Dobrze się prezentują karty z serii 1050, są wystarczalne dla mało wymagającego użytkownika przy zachowaniu kultury pracy i poboru prądu

  4. 486DX2/66mhz 5 sierpnia 2017 at 16:48

    Fajny test, zawsze lubiłem pasywki. (miałem 6600GT, 8600GT i Radeona 7750) Jedyne co mnie zastanawia to wykresy. Różnica jednej klatki na sekundę która de facto nie ma żadnego znaczenia zaznacza się na wykresie jako różnicę kolosalną (wiele osób ogarnia wykresy „na pierwszy rzut oka”) Słabe to moim zdaniem. (dalej uważam że test jest spoko)

Leave A Comment