SilentiumPC Enduro FM1 Gold 550 W

/SilentiumPC Enduro FM1 Gold 550 W

W dzisiejszym artykule przetestujemy zasilacz SilentiumPC Enduro FM1 Gold 550 W. Kosztuje on ok. 350 zł, więc przynajmniej w teorii wyrób ten ma aspiracje do high-endu. Przekonajmy się, czy tak też jest w rzeczywistości, czy na samych aspiracjach się kończy.

O swoim wyrobie SilentiumPC nie pisze zbyt wiele:

  • Wysoka sprawność, oficjalny certyfikat 80plus Gold.
  • Do 540W dla pojedynczej linii +12V – co oznacza prawie całą moc zasilacza. Sugeruje to posiadanie topologii DC-DC.
  • Długie kable, zaprojektowane z myślą o obudowach z zasilaczem na dole.
  • Wyłącznie japońskie kondensatory – a to ciekawe sformułowanie. Sugeruje, że nie tylko kondensator główny i filtrujące po stronie wtórnej są japońskie, ale i każdy inny kondensator w zasilaczu też. Nie mówi to nam wiele. Wizyta na stronie internetowej SPC nieco rozjaśnia obraz, dodając przypis, że chodzi tylko o kondensatory elektrolityczne. W zasilaczu więc mogą znajdować się kondensatory polimerowe tajwańskiego bądź chińskiego pochodzenia. Nie żeby był to jakiś problem w przypadku polimerów, gdzie nie ma dowodów na krótszą żywotność kondensatorów marek innych niż japońskie.
  • Technologia DC-DC.
  • Całkowicie modularny system okablowania – czyli odpinana jest także wiązka główna 24-pin. Ktoś mógłby się zastanawiać, po co, skoro i tak ta wiązka zawsze jest używana. Są jednak powody, dla których ktoś może chcieć ją odpiąć. Przykładowo, może się to przydać, gdy chce się zrobić własny oplot dla tej wiązki. Można też tak zrobić, używając Enduro jako drugiego, pomocniczego zasilacza.
  • Eleganckie, czarne wykończenie.
  • 2 złącza PCI-E (6+2pin).
  • Druciana osłona wentylatora.

Wizyta na stronie internetowej SPC pozwala nam też dodać następujące informacje: jedna linia +12 V, sześć zabezpieczeń, zgodność ze stanami C6/C7 oraz 5 lat gwarancji. Dziwi trochę, że nie umieszczono takich rzeczy na pudełku zamiast pisania o „czarnym wykończeniu” czy „drucianej osłonie wentylatora”.

[nextpage title=”Wyposażenie, specyfikacje”]

W pudełku, oprócz zasilacza, znajdziemy jeszcze: kabel zasilający, instrukcję obsługi i kartę gwarancyjną. Nie ma opasek zaciskowych ani śrubek montażowych.

Sam zasilacz również nie wygląda jakoś szczególnie imponująco. Ot, standardowy grill i czarne wykończenie. Wrażenia estetyczne są jednak subiektywne i nie liczą się do oceny końcowej.

Jak napisano wcześniej, Enduro jest zasilaczem w pełni modularnym. Złącza zostały należycie opisane, nie ma też możliwości błędnego wpięcia kabli.

Spis okablowania:

  • wiązka główna ATX 20 + 4-pin (rozłączana) – 53 cm,
  • wiązka ATX12V/EPS12V 4 + 4-pin (rozłączana) – 70 cm.
  • cztery wiązki z dwiema wtyczkami SATA, a następnie wtyczką Molex 4-pin każda – po 50 cm + 15 cm + 15 cm,
  • wiązka z dwiema wtyczkami PCI-Express 6 + 2-pin – 50 + 15 cm.

Długości kabli wyglądają OK. Co do ich ilości, do dyspozycji dostajemy: jedną wtyczkę dla procesora, cztery Moleksy, osiem złączy SATA i dwie wtyczki PCI-E. Co ciekawe, nie ma żadnej wtyczki FDD. Nie sądzę, by nieobecność tego złącza miała być jakimś wielkim problemem – coraz mniej urządzeń korzysta z takowej wtyczki, a w razie czego można wyposażyć się w przejściówkę Molex > FDD, jako że złączem FDD nie popłynie duży prąd tak czy inaczej.

Omawiany zasilacz obiecuje oddać do 540 W z jednej linii +12 V.

[nextpage title=”Wnętrze”]

Podobnie jak we wcześniej testowanym SilentiumPC Supremo M2 550 W zastosowano konstrukcję LLC resonant z topologią DC-DC po stronie wtórnej. Użycie modułów DC-DC jest dobrą wiadomością – podnoszą one sprawność, stabilność napięć i gwarantują zgodność ze stanami C6/C7.

Za chłodzenie odpowiada wentylator Shibide SDF-12025M12B z łożyskiem kulkowym.

Filtr AC składa się z sześciu kondensatorów Y (dwa na płytce na wtyku AC, dwa pod tą płytką, dwa widoczne na zdjęciu), cztery kondensatory X, dwie cewki i warystor. Oznaczenia mostka Gretza i w tym przypadku zostały usunięte. Układ PFC tworzą MOSFET 20NE50 i dioda STTH8R06D. Kluczowanie realizuje para MOSFET-ów 16N50F. Kondensator główny to Nippon Chemi-con SMQ o pojemności 270 uF i mogący pracować w temperaturach do 85 st. C.

Prostowanie linii +12 V realizuje 5 MOSFET-ów IPP041N04N-G. Co ciekawe, nie ma żadnego dławika wyjściowego po stronie wtórnej poza tymi na modułach DC-DC i w filtrach pi – taka już specyfika topologii LLC, że dławik wyjściowy nie jest konieczny. A skoro już przy modułach DC-DC jesteśmy – każdy z nich składa się z czterech MOSFET-ów H7N1005DS i kondensatorów polimerowych Samxon. Reszta kondensatorów filtrujących to polimery CapXon i elektrolityczne Nippon Chemi-con (KZE, 105 st. C). SilentiumPC nie kłamało, pisząc, że wszystkie kondensatory elektrolityczne są japońskie, dotyczy to także innych, mniejszych kondensatorów w zasilaczu.

Estetycznie jakość połączeń lutowanych wygląda OK, wyprowadzenia przycięto dość starannie, choć nie wszędzie idealnie.

Wykonanie wnętrza stoi na dobrym poziomie, adekwatnym do półki cenowej, choć mile widziany byłby wentylator z innym łożyskiem – łożyska kulkowe zwykle nie cechują się najcichszą pracą.

[nextpage title=”Testy”]

Aparatura stosowana w testach:

  • obciążenia rezystancyjne DC własnej roboty,
  • miernik cęgowy HIOKI 3288 (weryfikacja poboru DC),
  • skopometr Fluke 97 (pomiar napięć oraz tętnień),
  • watomierz GT-PM-03 (mierzenie poboru AC, konieczny do wyliczenia sprawności),
  • tachometr DT2234BL (pomiar obrotów wentylatora).

Ważniejsze aspekty metodologii:

  • Napięcia mierzone są na wolnych pinach wiązki głównej ATX. W przypadku zasilaczy z więcej niż jedną linią +12 V realizuje się więcej pomiarów na wiązkach przyporządkowanych kolejnym liniom.
  • Każdy pomiar napięć jest wykonywany przynajmniej dwukrotnie. W przypadku niejednoznaczności realizuje się dodatkowe odczyty.
  • Tętnienia są odczytywane z wyświetlacza oscyloskopu przy ustawieniach: 20 mV na podziałkę pionową, 10 ms na podziałkę poziomą. Dopuszcza się większe podziałki pionowe jeżeli przebieg nie mieści się na ekranie.
  • Łączne obciążenie oblicza się sumując iloczyny zadanych cząstkowych obciążeń w amperach z odpowiadającymi im napięciami zmierzonymi w danym punkcie.

Powyższy wykres przedstawia zakres dopuszczalnych przez tabliczkę znamionową obciążeń. Oznaczone punkty to konkretne testy – w tabelkach znajduje się opis zadanych obciążeń oraz otrzymane rezultaty.

Punkt 1 Niskie obciążenie (90-100 W)
+3.3 V +5 V +12 V Łączne obciążenie Pobór AC Sprawność Obroty wentylatora
Obciążenie 1,5 A 2 A 6,5 A 93,53 W 102,5 W 91,24% 693 rpm
Napięcie 3,44 V 4,89 V 12,09 V
Tętnienia ~20 mV ~20 mV ~20 mV
Punkt 2 Crossload +12 V
+3.3 V +5 V +12 V Łączne obciążenie Pobór AC Sprawność Obroty wentylatora
Obciążenie 1,5 A 2 A 45,5 A 559,52 W 610 W 91,72% 1247 rpm
Napięcie 3,44 V 4,86 V 11,97 V
Tętnienia ~25 mV ~25 mV ~45 mV
Punkt 3 Wysokie obciążenie (ok. 100% mocy całkowitej)
+3.3 V +5 V +12 V Łączne obciążenie Pobór AC Sprawność Obroty wentylatora
Obciążenie 1,5 A 9 A 39 A 516,33 W 575,5 W 89,72% 1346 rpm
Napięcie 3,44 V 4,84 V 11,99 V
Tętnienia ~25 mV ~25 mV ~45 mV
Punkt 4 Crossload +5 V
+3.3 V +5 V +12 V Łączne obciążenie Pobór AC Sprawność Obroty wentylatora
Obciążenie 1,5 A 14 A 3,5 A 114,97 W 141,5 W 81,25% 695 rpm
Napięcie 3,45 V 4,82 V 12,09 V
Tętnienia ~25 mV ~25 mV ~20 mV

[nextpage title=”Testy – komentarz”]

Enduro przeszedł nasze testy.

Stabilność napięć jest bez zarzutu, czego można się spodziewać po regulacji DC-DC. Wahania na linii +12V mieszczą się w 1%, na linii +5V wynoszą one 1,4% i zaledwie 0,3% na linii +3,3V z uwagi na brak zmian obciążenia.

Tłumienie tętnień również spokojnie mieści się w normach ATX, choć zasilacz raczej nie ustanawia rekordów pod względem filtracji – na liniach +3,3V i +5V odnotowano amplitudy po 25 mV, a na linii +12V – ok. 45 mV.

Sprawność wygląda OK jak na zasilacz z certyfikatem 80 PLUS Gold.

Wentylator w spoczynku ma niezbyt wysokie obroty, acz łożysko okazało się z lekka słyszalne. Pod obciążeniem obroty wentylatora są oczywiście zwiększone.

Zabezpieczenia przeciwprzeciążeniowe i przeciwzwarciowe działają poprawnie.

[nextpage title=”Wykresy porównawcze”]

Porównajmy Enduro z tańszym modelem Supremo M2 550 W, który recenzowaliśmy na łamach tego portalu jakiś czas temu.

Enduro ma o dwa Moleksy i dwie wtyczki SATA więcej niż Supremo.

Wiązka procesora została wydłużona o 10 cm w porównaniu z tańszym modelem.

Co ciekawe, stabilność napięć lepiej wypada w Supremo. Tak czy inaczej, oba zasilacze bez problemu mieszczą się w normach ATX, więc nie ma w tym problemu.

To samo można napisać o tłumieniu tętnień.

Sprawność w Enduro jest wyższa przy niskich obciążeniach, ale niższa przy średnich i wysokich. Częściowo można to wytłumaczyć pełną modularnością – wtyki dla wiązki ATX zawsze wprowadzają pewną rezystancję i jej wpływ rośnie wraz z obciążeniem.

Obroty wentylatora są niższe w całym zakresie pracy zasilacza.

Jak nietrudno się domyśleć, pełna modularność oznacza wyższą cenę, a więc i nieco gorszy stosunek mocy do ceny niż w Supremo.

[nextpage title=”Podsumowanie”]

SilentiumPC Enduro FM1 550 W to zasilacz ze średniej półki, ale z pewnymi aspiracjami do high-endu. Wyniki elektryczne są na ogół dobre, sprawność nie budzi zastrzeżeń, kultura pracy jest przyzwoita, choć niekoniecznie rewelacyjna, na okablowanie też nie można narzekać, gwarancja ma przyzwoitą długość i korzystne warunki realizacji. Czego chcieć więcej? Na pewno można pomyśleć o lepszym wentylatorze, który trudno by było usłyszeć nawet w spoczynku. Zawsze można też z lekka doszlifować stabilność napięć czy tłumienie tętnień, by zasilacz prezentował się jeszcze lepiej na tle konkurencji, ale dalsze poprawianie tych aspektów akurat może nie zostać zauważone w praktyce przez znakomitą większość użytkowników.

Sprawdź cenę!

Rodzi się więc pytanie: czy warto kupić ten zasilacz czy też nie? Obecnie można go nabyć w wielu sklepach internetowych za około 350 zł. Głównym konkurentem dla tej jednostki jest XFX XTR 550 W, który bazuje na bardzo udanej platformie Seasonica z serii G. Również jest on w pełni modularny, również posiada certyfikat Gold, japońskie kondensatory, moduły DC-DC i 5 lat gwarancji. Na plus Enduro można policzyć, że gwarancja jest realizowana w trybie door-to-door. Na plus XFXa – obecność trybu półpasywnego, co dawałoby mu przewagę pod względem kultury pracy przy niskich obciążeniach. Ponieważ jednak nie testowałem XTR-a, trudno mi się wypowiedzieć dokładniej o różnicach. W każdym razie, zasilacze te stanowią oferty zbliżone pod względem atrakcyjności i zależnie od indywidualnych preferencji można wybrać jeden albo drugi.

Podsumowując, Enduro stanowi jedną z atrakcyjniejszych propozycji w swojej cenie i można go z czystym sumieniem polecić większości użytkowników, dopóki nie są oni szczególnymi maniakami ciszy.

Plusy:

  • Pełna modularność,
  • Adekwatne okablowanie,
  • Dobre wyniki elektryczne,
  • Dobra sprawność,
  • 5 lat gwarancji w trybie door-to-door.

Minusy:

  • Mimo wszystko – kultura pracy.
By | 2017-04-23T16:58:51+00:00 Kwiecień 23rd, 2017|Artykuły i felietony|3 komentarze

3 komentarze

  1. eRvRE 23 kwietnia 2017 at 16:25

    Witam, na początku napisane że w pełni modularny (i tak jest), a później wiązki przytwierdzone na stałe… Trochę z tym okablowaniem jest pomieszane.

    • MarekGot 24 kwietnia 2017 at 09:58

      Masz zdjęcia na drugiej stronie gdzie zasilacz jest bez okablowania. Wszystkie są odpinane

      • Rafał Pawłowski 24 kwietnia 2017 at 17:55

        Wcześniej na drugiej stronie było napisane o wiązkach przytwierdzonych na stałe, ale już poprawiliśmy. Dziękujemy za czujność 😉

Leave A Comment